Znalazłem miłość po śmierci mojej żony – Wtedy moja córka powiedziała: „Tato, nowa mama jest inna, kiedy cię nie ma”
Po śmierci mojej żony zostaliśmy tylko ja i moja córka, Tessa. Była jeszcze bardzo młoda, żeby zrozumieć, że jej mama już nigdy nie wróci.

A potem, rok później, ktoś nowy wkroczył do mojego życia. I myślałem, że wszystko znów jest idealne, dopóki moja córka nie wspomniała o strychu w domu mojej żony.
Laura wydawała się kochać moją córkę. Wydawało się, że znają się od zawsze. Pierwszy raz spotkały się w parku, bawiły się liśćmi, a Tessa podeszła do mnie i powiedziała:

„Tato, twoja przyjaciółka Laura jest naprawdę miła”. Jej słowa uspokoiły moje serce.
Niedługo potem Laura i ja stanęliśmy na ślubnym kobiercu i przeprowadziliśmy się do jej wiktoriańskiego domu, który odziedziczyła po dziadkach.

Miejsce było bardzo przestronne. Kiedy Tessa przechodziła z jednego pokoju do drugiego, powtarzała, że jej się tam podoba.
