„Przerażeni” rodzice porzucili noworodka w szpitalu, ale pewna kobieta wkroczyła i zapytała: „Kiedy mogę go zabrać?”
Kiedy urodził się Jono Lancaster, jego rodzice podjęli decyzję, aby nie zabierać go ze szpitala do domu.

Zespół, z którym został zdiagnozowany, zespół Treachera Collinsa, rzadkie zaburzenie, które wpływa na strukturę twarzy i zdolności słuchowe, był powodem, dla którego nie mogli go kochać.
Posiadanie zespołu oznaczało wiele wizyt w szpitalu i prawdopodobnie operacji, a oni nie chcieli przechodzić przez takie doświadczenie.
Niestety, Jono miał zaledwie kilka dni, gdy został na zawsze porzucony przez tych, którzy powinni go kochać bezwarunkowo.

W kolejnych dniach opieka społeczna zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby znaleźć dla niego odpowiednią rodzinę. Na szczęście anioł w postaci kochającej i troskliwej kobiety o imieniu Jean skrzyżował ścieżki z Jono.
W chwili, gdy na niego spojrzała, wiedziała, że należy do niej. „ Jak można nie kochać dziecka? ” powiedziała po wysłuchaniu jego historii. „ Kiedy mogę zabrać go do domu? ” było kolejnym pytaniem, które zadała.
Po raz pierwszy od jakiegoś czasu ktoś zaśmiał się razem z Jono. To przypomniało mu, że musi „ skupić się na tym, co dobre ” .

Dziś ma partnera i pracuje jako mówca motywacyjny. Jono dba o to, aby spędzać czas z małymi dziećmi, które mają ten sam syndrom co on, i pomaga im zaakceptować siebie takimi, jakimi są.
„ Co się więc zmieniło? ” – powiedział. „Ludzie są nadal tacy sami. Moi rodzice nadal nie chcą mieć ze mną nic wspólnego. Zmieniło się moje nastawienie, a to jest tak potężne.
Zamiast pozwalać, aby negatywna energia mnie przygnębiała, wierzę w siebie. Nie zmieniłbym niczego. Moje nastawienie było bardziej paraliżujące niż cokolwiek innego. Z właściwym nastawieniem możesz osiągnąć wszystko”.
