Pojechałem odebrać żonę i nowonarodzone bliźniaki ze szpitala — znalazłem tylko niemowlęta i notatkę
Kiedy przybyłem do szpitala, aby zabrać do domu moją żonę i nowonarodzone bliźnięta, spotkałem się z rozpaczą:

Suzie odeszła, pozostawiając jedynie tajemniczą notatkę. Podczas gdy żonglowałem opieką nad dziećmi i odkrywaniem prawdy, odkryłem mroczne sekrety, które rozdarły moją rodzinę.
Gdy jechałam do szpitala, balony kołysały się obok mnie na siedzeniu pasażera. Mój uśmiech był nie do powstrzymania. Dzisiaj odwoziłam do domu moje dziewczyny!

Nie mogłam się doczekać, aż twarz Suzie rozjaśni się, gdy zobaczy pokój dziecięcy, obiad, który ugotowałam, zdjęcia, które oprawiłam na kominku.
Zasługiwała na radość po dziewięciu długich miesiącach bólu pleców, porannych mdłości i niekończącej się karuzeli opinii mojej nadgorliwej matki.
To było spełnienie wszystkich moich marzeń związanych ze związkiem.

Pomachałam pielęgniarkom na stacji, gdy spieszyłam do pokoju Suzie. Ale gdy przepchnęłam się przez drzwi, zamarłam ze zdziwienia.
Moje córki spały w swoich łóżeczkach, ale Suzie nie było. Myślałam, że może wyszła na świeże powietrze, ale wtedy zobaczyłam notatkę. Rozdarłam ją, moje ręce się trzęsły.
„Żegnaj. Zajmij się nimi. Zapytaj swoją matkę DLACZEGO mi to zrobiła”.

Świat rozmazał się, gdy go ponownie przeczytałam. I przeczytałam ponownie. Słowa się nie zmieniły, nie zmieniły w coś mniej strasznego. Zimno przeniknęło moją skórę, zamrażając mnie w miejscu.
