Po raz pierwszy uczestniczyłam w imprezie firmowej mojego męża, ale nie spodziewałam się, że zobaczę tam jego drugą „żonę”

Po raz pierwszy uczestniczyłam w imprezie firmowej mojego męża, ale nie spodziewałam się, że zobaczę tam jego drugą „żonę”

Laptop zapiszczał, przerywając oglądany przez nas film. Oliver właśnie poszedł do łazienki, zostawiając laptopa otwartego na stoliku kawowym.

Spojrzałem na ekran i moją uwagę przykuł świecący temat.

„Szanowny Panie Oliverze,

Z radością ogłaszamy, że zbliża się impreza noworoczna! Dress code: White Party. Możesz zabrać ze sobą osobę towarzyszącą (żonę). Adres…”

Zamrugałem, czytając ponownie e-mail. Jego firma nigdy nie pozwalała na obecność osób towarzyszących. Nigdy. Nie zliczę, ile razy słyszałem, jak narzekał na to. A jednak było to czarno na białym — osoba towarzysząca (twoja żona).

Kiedy Oliver wrócił, starałam się zachować spokój, choć moja ciekawość aż kipiała. „W twoim biurze jest impreza noworoczna?” – zapytałam od niechcenia.

„Och, tak” – odpowiedział, podnosząc laptopa i zamykając go, zanim zdążyłem powiedzieć coś więcej. „Nic wielkiego. Po prostu zwykłe rzeczy na koniec roku”.

„Czy mogę przyjść?” – zapytałem, przechylając głowę i uśmiechając się.

Zamarł na pół sekundy, zanim zignorował to. „Nie, nie pozwalają na gości. To raczej wydarzenie służbowe”.

Zmarszczyłem brwi. „Ale w e-mailu napisano—”

„Nie, Jen. Zaufaj mi.” Jego ton był ostry i nie spojrzał mi w oczy. „W każdym razie, po prostu będę pracował tej nocy. Nic wielkiego.”