Opieka nad noworodkiem oznaczała konieczność opuszczenia kolacji – mój mąż nie zostawił mi talerza

Opieka nad noworodkiem oznaczała konieczność opuszczenia kolacji – mój mąż nie zostawił mi talerza

Nadal płaczę… Urodziłam pięć tygodni temu, a mój mąż zaprosił swoją mamę, żeby pomogła.

Zamiast tego praktycznie się wprowadziła, ciągle przyjmuje gości i robi bałagan, podczas gdy ja żongluję karmieniem, zmianą pieluch i sprzątaniem, prawie nie śpiąc.

Jako mama po raz pierwszy, Jenna miała trudności z utrzymaniem równowagi między opieką nad noworodkiem a załatwianiem wszystkich spraw w domu.

Mimo to robiła, co mogła, aby jej maluch był dobrze nakarmiony i aby dom był nieskazitelnie czysty. Na dodatek każdego dnia biegała na zakupy i gotowała obiad.

Jej mąż, John, uważał, że byłoby miło, gdyby jego matka przeprowadziła się do nich na jakiś czas i pomagała w pracach domowych. Słysząc jego słowa, Jenna poczuła ulgę.

Wiedziała, że ​​wychowanie dziecka wymaga naprawdę całej wioski, a jej teściowa wydawała się odpowiednią osobą do towarzystwa.