Nasze dzieci wyglądają tak samo — a potem prawda wyszła na jaw
W restauracji Emily i Damon od razu nawiązują kontakt — aż do momentu, gdy Damon pokazuje jej zdjęcie swojego syna, Jordana. Emily gapi się oszołomiona. Jordan wygląda dokładnie jak jej syn, Bradley.
Co dziwniejsze, obaj chłopcy urodzili się 16 kwietnia — i żaden z nich nie został adoptowany.
Damon konfrontuje się ze swoją byłą żoną, Naomi, która cierpi na schizofrenię. Wspomina, że urodziła „dziecko — i pasożyta” i mówi, że wysoki mężczyzna zabrał jedno.
Tymczasem Emily odkrywa list od swojego zmarłego męża, Jacka. Wyznaje, że znalazł porzucone dziecko i sfałszował dokumenty adopcyjne — tym dzieckiem był Bradley.
Kiedy Damon wraca, Emily dzieli się listem. Zdaje sobie sprawę, że Bradley może być jego biologicznym synem. Emily błaga: „Proszę, nie zabieraj go”.
Ale zanim zdąży odpowiedzieć, Bradley wpada, trzymając stary karabin Jacka. „Nigdzie się nie wybieram!”
Damon mówi spokojnie. „Jesteś synem Emily. To się nie zmieni”. Delikatnie wyjaśniają prawdę. Choć wstrząśnięty, Bradley zgadza się na test DNA — i na spotkanie z Jordan.
Gdy idzie na górę, Damon bierze Emily za rękę i mówi: „Cokolwiek się stanie, stawimy temu czoła razem — jako rodzina”.
