MOJA BABCIA POPROSIŁA MNIE O OCZYSZCZENIE ZDJĘCIA NA JEJ NAGRODZIE DOKŁADNIE ROK PO JEJ ŚMIERCI — KIEDY USUNĄŁEM ZDJĘCIE, WRZASNĄŁEM „TO NIE MOŻE BYĆ!”
Moja babcia i ja byłyśmy bardzo blisko. Jako dziecko czytała mi bajki i odprowadzała mnie do szkoły. Gdy dorosłam, traktowała mnie jak przyjaciółkę.

Kiedy przedstawiłem ją mojemu narzeczonemu, zaprosiła go na rozmowę i rozmawiali przez godzinę. Nigdy nie podzielił się tym, o czym rozmawiali, mówiąc, że jej obiecał.
Myślę, że upewniała się, że będzie dla mnie dobrym mężem, ponieważ zawsze była wobec mnie zaciekle opiekuńcza.
Zanim odeszła, moja babcia zawołała mnie do siebie, gdy byliśmy sami. Szepnęła prośbę — żebym oczyścił zdjęcie na jej nagrobku dokładnie rok po jej śmierci.

Powiedziałam jej: „Babciu, nie mów tak; będziesz tu dłużej”. Ale ona nalegała, więc jej obiecałam. Tej samej nocy odeszła.
Rok po jej pogrzebie poszedłem na jej grób, aby spełnić swoją obietnicę. Uzbrojony w śrubokręt, z łatwością odkręciłem stare zdjęcie. Kiedy je wyjąłem, byłem wstrząśnięty. „To niemożliwe!” krzyknąłem.
Moja babcia i ja byłyśmy bardzo blisko. Jako dziecko czytała mi bajki i odprowadzała mnie do szkoły. Gdy dorosłam, traktowała mnie jak przyjaciółkę.

Kiedy przedstawiłem ją mojemu narzeczonemu, zaprosiła go na rozmowę i rozmawiali przez godzinę. Nigdy nie podzielił się tym, o czym rozmawiali, mówiąc, że jej obiecał.
Myślę, że upewniała się, że będzie dla mnie dobrym mężem, ponieważ zawsze była wobec mnie zaciekle opiekuńcza.
