Mój „ukochany mąż” otrzymał ode mnie to zdjęcie.

Mój „ukochany mąż” otrzymał ode mnie to zdjęcie.

Przez długi czas pomagałem w stajni i ten wielki, czarny koń stał się moim ulubieńcem. Nazywał się Thunder i pomimo swoich rozmiarów był bardzo uczuciowy.

Ale kiedy mój mąż zobaczył to zdjęcie, wszystko się zmieniło. Powiększył obraz, obejrzał go kilka razy i wtedy nadeszła wiadomość, zimna i niespodziewana.

„Chcę się rozwieść”.

Na początku myślałem, że to żart. Ale potem zadzwonił. W jego głosie słychać było gniew.

„Od jak dawna to trwa?” — zażądał.

„Czekaj, co? O czym ty mówisz? Byłem zdezorientowany.

„Cień” – warknął. „Cień na plecach, nie kłam mi.”

Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, co zobaczył.

Cień głowy i szyi Groma rzucał na moje plecy długą, ciemną sylwetkę, niepokojąco przypominającą sylwetkę mężczyzny stojącego za mną i obejmującego mnie w talii.

W tym momencie zrozumiałem, co miał na myśli. Wydawało mu się, że nie jestem sam.