Mój były mąż usunął tapetę po naszym rozwodzie, twierdząc, że „zapłaciłem za to” – ostatecznie karma wygrała
Kiedyś wierzyłam, że karma to tylko opowieść — coś, co ludzie wymyślają, żeby poczuć się lepiej, gdy życie daje im trudną kartę. „Nie martw się”, mówili, „karma ich dopadnie”.

Często wydawało się to bardziej kojącą opowieścią niż obietnicą prawdziwej sprawiedliwości.
Ale po wszystkim, co wydarzyło się z moim byłym mężem, zmieniłam zdanie. Powiedzmy po prostu, że jeśli karma jest prawdziwa, to zdecydowanie ma psotną stronę.
Jestem Alana i spędziłam prawie osiem lat w związku małżeńskim z Keithem. Przez osiem lat poświęciłam się tworzeniu tego, co uważałam za kochający dom, pełen rodzinnych tradycji, spontanicznych weekendowych wypadów,

wspólnych obowiązków i, ostatecznie, dwójki wspaniałych dzieci: Mii i Seana. Dla każdego, kto nas obserwował, prawdopodobnie wydawaliśmy się radosną i solidną parą.
Ale co z wnętrzem? Szczerze mówiąc, pęknięcia pojawiły się wcześniej, niż byłam gotowa przyznać. Byłam tak pochłonięta determinacją, by osiągnąć marzenie o idealnym małżeństwie, że nie zauważyłam, co naprawdę działo się wokół mnie.
