Dzień, w którym moi rodzice zdecydowali, że wyjdę za niego – mężczyznę na wózku inwalidzkim – płakałam całą noc.
Miałam zaledwie 23 lata, a on był ode mnie starszy o 10 lat.
Myślałam, że wyjdę za silnego, przystojnego mężczyznę, który będzie trzymał mnie za rękę, gdy będziemy spacerować po ulicach Jaipur, a nie za kogoś, kto przez resztę życia będzie musiał polegać na wózku inwalidzkim.

Jednak moja rodzina miała ogromny dług wobec rodziny Mehta. Raghav, oszczędzając moim rodzicom trudności, zaproponował małżeństwo.
Pokałkowałam, skinęłam głową i pomyślałam: „Cóż, to chyba przeznaczenie.”
Ceremonia ślubna odbyła się skromnie pod małym pawilonem w ogrodzie, z dala od tego, jak wyobrażałam sobie te wielkie ceremonie.
On miał na sobie szary garnitur, siedział na wózku inwalidzkim, a jego oczy błyszczały radością. Ja zaś pochylałam głowę, nie odważając się patrzeć nikomu w oczy. Cały dzień zastanawiałam się: „Czy to koniec mojego życia?”
Tego wieczoru siedziałam w pokoju panny młodej, oszołomiona. Raghav przyjechał samochodem i podał mi gorące mleko z kurkumą.
„Napij się, jestem zmęczony.”
Wzięłam szklankę mleka, a jego łagodny głos zaskoczył mnie. Powiedział, żebym najpierw wzięła kąpiel.
Gdy wyszłam, on już siedział obok łóżka, trzymając w ręku teczkę.
„Chodź tutaj, chcę ci coś pokazać.”
Usiadłam. Otworzył teczkę. Była wypełniona planami domu, próbkami mebli i szkicami bougainvillei na balkonie.
„Wiem, że kochasz bougainvilleę. Zleciłem zaprojektowanie nowego domu w Gopalpurze; przeprowadzimy się tam za kilka miesięcy.
Chcę, żebyś mieszkała w miejscu, które pokochasz.”

Spojrzałam na niego szeroko otwartymi oczami. Potem zauważyłam, że jego twarz była spokojna, a oczy pełne ciepła i delikatności. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się:
— Obie moje nogi są sparaliżowane, ale wciąż potrafię pracować i poświęcić ci całe swoje życie.
Jeśli nie podoba ci się to małżeństwo, powiedz mi, a od razu podpiszę papiery rozwodowe. Nie poślubiłem cię po to, by cię ograniczać, lecz po to, by być z tobą.
Nagle rozpłakałam się. Nikt nigdy nie powiedział mi takich słów.
Tego wieczoru nie dotknął mnie nawet. Po prostu opierał się o wezgłowie łóżka, czytał książkę i od czasu do czasu obracał się, by przykryć mnie kołdrą.
Odwróciłam się plecami do niego, ale łzy nasączyły moją poduszkę. W kolejnych dniach był równie delikatny jak zawsze.
Co rano na drzwiach mojego pokoju pojawiał się świeży zestaw śniadaniowy, a on nie przeszkadzał mi, gdy spałam.
Zatrudnił nauczyciela, który pomógł mi uczyć się angielskiego, a także zapisał mnie na kurs online z projektowania graficznego – coś, o czym zawsze marzyłam, ale nigdy nie miałam okazji się nauczyć.
Wieczorami zabierał swój wózek na taras, by podlać rośliny; ja stałam z daleka, patrząc na niego, a w mojej piersi czułam dziwny ból.
Aż pewnego dnia zabrał mnie na kolację. Kiedy dotarłam do bramy, zobaczyłam przed domem wspaniałą pergolę z bougainvilleą, zbudowaną właśnie tego popołudnia. Zalałam się łzami.
— Jak wiedziałeś, że tak bardzo kocham bougainvilleę? – zapytałam przez łzy.
Uśmiechnął się, a żółte światło padające na jego twarz sprawiło, że wyglądał jeszcze bardziej delikatnie:

— Bo zawsze cię słucham, nawet wtedy, gdy nigdy nic nie mówiłaś.
Podczas drugiej nocy poślubnej zapytał:
— Czy się boisz?
Lekko pokręciłam głową. Delikatnie położył rękę na moim policzku, potem pocałował mnie w czoło i w powieki.
Jego pocałunki były ciepłe, łagodne, ale pełne intensywności.
Spodziewałam się, że mężczyzna na wózku inwalidzkim będzie słaby, ale przeciwnie – jego ramiona były silne, a oddech gorący przy moich uszach, co powodowało, że moje serce biło szybciej.
Całą noc mnie wyczerpał – nie przez ból czy siłę, lecz dlatego, że kochał mnie całym szczerym uczuciem i tęsknotą, które były we mnie od tak dawna.
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że mężczyzna, którego kiedyś uważałam za „ciężar przeznaczenia”, stanie się moim całym niebem.
Teraz, każdego ranka, kiedy się budzę, znajduję go przygotowującego dla mnie gorącą kawę filtrowaną; bougainvillea na balkonie kołysze się w rajasthańskim słońcu.
Raghav siedzi tam, uśmiechając się, jego oczy błyszczą miłością, którą może nigdy nie będę w stanie odpłacić w tym życiu.
