Lewis Capaldi przerwał swój koncert w londyńskiej O2 Arenie, aby zaprosić na scenę 10-letniego fana po przeczytaniu poruszającego plakatu o swoim zmarłym bracie. Publiczność płakała, gdy wspólnie śpiewali „Someone You Loved”.

Lewis Capaldi przerwał swój koncert w londyńskiej O2 Arenie, aby zaprosić na scenę 10-letniego fana po przeczytaniu poruszającego plakatu o swoim zmarłym bracie. Publiczność płakała, gdy wspólnie śpiewali „Someone You Loved”.

W londyńskiej O2 Arenie rozegrała się wczoraj niezapomniana scena, kiedy Lewis Capaldi zaprosił na scenę młodego fana podczas swojego wyprzedanego koncertu.

Chłopiec, później zidentyfikowany jako 10-letni Daniel Carter z Manchesteru, był widziany wśród tłumu z transparentem z napisem: „Mój brat odszedł, ale twoja muzyka sprawia, że ​​czuję, jakby wciąż był ze mną”. To mocne przesłanie przykuło uwagę Lewisa w trakcie koncertu.

Lewis przerwał występ i powiedział: „Koleś, chodź tu ze mną. Dziś wieczorem śpiewasz z nami wszystkimi. To dla twojego brata”. Arena wybuchła wiwatami, gdy wyraźnie wzruszony Daniel wszedł na scenę i wybuchnął płaczem.

Lewis uklęknął, przytulił go, a następnie podał mu mikrofon. Razem wykonali „Someone You Loved”, a Lewis brzdąkał na gitarze i dodawał chłopcu otuchy każdą frazą.

20 000 fanów było głęboko poruszonych, wielu machało lampkami telefonów jak gwiazdami i ocierało łzy. Nagrania z tego momentu szybko stały się viralem, a fani nazwali go „najpiękniejszym i najbardziej ludzkim przeżyciem, jakie kiedykolwiek widzieli na żywo”.

Pod koniec utworu Lewis pocałował Daniela w głowę i powiedział: „Twój brat byłby z ciebie taki dumny”. Publiczność zgotowała mu gromkie brawa, które zdawały się nie mieć końca.