Zapomniana walizka, pies przewodnik i życie uratowane w ostatniej chwili
Pośród całego zamieszania Lena, wolontariuszka w zespole zajmującym się kontrolą psów, odbywała obchody wraz z Rexem, owczarkiem niemieckim wyszkolonym w rozpoznawaniu niebezpiecznych substancji i ukrytych osób.

W pewnym momencie jej wzrok padł na prostą brązową walizkę, która wydawała się być nieskrępowana
przy narożnej ścianie, zaledwie kilka metrów od bramki wejściowej. Nagle się zatrzymała, a Rex się wycofał. W następnej sekundzie pies szybko ruszył w stronę torby, węsząc zaciekle, a następnie usiadł obok niej, cicho szlochając.
„O co chodzi, chłopcze?” – mruknęła Lena, czując, jak ściska ją w żołądku.
Natychmiast wezwała zespół interwencyjny i w ciągu niecałej minuty obwód został zabezpieczony. Próbowali namierzyć właściciela za pomocą kamer monitorujących, ale nagranie zarejestrowało tylko mężczyznę, który po zauważeniu kontroli porzucił walizkę i zniknął w tłumie.

„Możemy mieć coś poważnego…” powiedział oficer.
Gdy zamek błyskawiczny walizki powoli się otwierał, miałam wrażenie, że cały świat wstrzymał oddech. W środku, wśród szybko złożonych ubrań i kilku starych zabawek, była mała dziewczynka — około pięcioletnia. Nie płakała. Nie mówiła ani słowa.
Policjant o imieniu Andre zdjął kask i uklęknął przed nią, z trudem powstrzymując łzy w oczach.
„Jak masz na imię, kochanie?” zapytał.
Dziewczynka zamrugała dwa razy, po czym cicho wymamrotała:

Kilka minut później prawda wyszła na jaw. Zaginięcie Anny zgłoszono trzy dni wcześniej. Jej matka, kobieta o imieniu Irina, powiadomiła policję. Dziewczynkę schwytano w parku niedaleko jej domu, a władze podejrzewały, że siatka handlu dziećmi działa na lotniskach i granicach zewnętrznych.
Osoba dostarczająca ją uciekła, porzucając bagaż, gdy wyczuła zbliżający się zespół psów inspekcyjnych. Najprawdopodobniej przygotowywał się do dostarczenia jej z kraju, ukrytej w luku bagażowym samolotu.
Ana została zabrana przez zespół medyczny i od razu wysłana do szpitala na badania. Nie miała widocznych obrażeń, ale była wysuszona i przerażona.

Wieczorem lotnisko zapełniło się dziennikarzami, śledczymi i urzędnikami z Child Protection Services. Ale najbardziej emocjonujący moment nadszedł, gdy Irina, matka Any, została poinformowana i przybyła do Terminalu B.
— Uratowałeś życie mojemu dziecku… Nigdy nie zapomnę…
Następnego dnia obraz Rexa siedzącego obok Any w walizce rozprzestrzenił się po całym kraju. Wszystkie gazety, stacje telewizyjne i strony internetowe podchwyciły tę historię. Główny nagłówek na pierwszej stronie ogłaszał:
„Pies, serce i życie uratowane w ostatniej chwili”.
Lena nie szukała rozgłosu, ale została zaproszona na kilka pokazów. Historia Rexa stała się ikoną nadziei i odwagi.
