Córki odwiedzają grób ojca, aby „zaprezentować” swoje nowe sukienki, o które prosił, odkrywają dwa pudełka z ich imionami – Historia dnia
W każdej rodzinie są obietnice, które przekraczają granice życia i śmierci. Dla Briana — ojca, którego łagodny humor i niezachwiana miłość do córek określiły jego dziedzictwo — taka obietnica przetrwa jego dni śmiertelne.

Zanim jego walka z rakiem czwartego stopnia dobiegła końca, Brian złożył serdeczną prośbę swoim dwóm ukochanym córkom, Isli (sześć lat) i Madison (osiem lat).
W dniu swoich urodzin, nawet po odejściu z tego świata, pragnął zobaczyć swoje małe dziewczynki w ich najpiękniejszych strojach.

W ostatnich chwilach, świadomy zbliżającego się rozstania z tymi, których najbardziej cenił, błagał je: „Kiedy odwiedzicie mnie w dniu moich urodzin, proszę, załóżcie swoje najpiękniejsze sukienki.
Pokażcie mi swoje piękno i pamiętajcie, że zawsze będę was kochać, bez względu na to, gdzie będę”.

Ta prośba była czymś więcej niż prostą instrukcją — była potwierdzeniem głębokiej więzi, która zawsze łączyła ich jako rodzinę.
Brian był kiedyś wesołym, troskliwym ojcem, który obsypywał swoje córki smakołykami, śmiechem i uczuciem.
Jego ciepła osobowość w połączeniu z psotnym urokiem sprawiły, że zaskarbił sobie sympatię każdego, kto go znał.

Niezależnie od tego, czy było to delikatne strofowanie jego żony Lindy — żartobliwe stwierdzenie:
„Rozpieszczasz te dziewczynki, Brian!” — czy jego żartobliwa obietnica wiecznego rozpieszczania córek, zawsze dawał jasno do zrozumienia, że one zawsze będą na pierwszym miejscu.
Jednak, jak chciał los, nadszedł dzień, który wystawił te więzi na próbę w sposób, którego nikt nie mógł przewidzieć.

W poranek jego urodzin, obchodzonych teraz jako dzień mający na celu uczczenie jego pamięci, dwie dziewczyny — strasznie tęskniące za ojcem — przygotowywały się do spełnienia jego ostatniego życzenia.
Chociaż jego fizyczna obecność odeszła, jego duch miał żyć dalej w ich uśmiechach i w opowieściach, którymi będą się dzielić o jego bezwarunkowej miłości.
