„Jeśli chcesz się pożegnać, lepiej przyjdź teraz”. Miała tylko silne przeziębienie. Zmarła, zanim upadła na podłogę.: Mama umiera nagle z powodu wrodzonej arytmii serca, zostawiając 3 maluchy

„Jeśli chcesz się pożegnać, lepiej przyjdź teraz”. Miała tylko silne przeziębienie. Zmarła, zanim upadła na podłogę.: Mama umiera nagle z powodu wrodzonej arytmii serca, zostawiając 3 maluchy

„Chociaż mieszkam w południowo-wschodniej Wirginii, moja praca pielęgniarki-pracownika socjalnego zabiera mnie do kilku innych miejsc na wschodnim wybrzeżu. W piątek 16 listopada 2018 r.

opuściłam pracę w jednym z moich biur w Karolinie Północnej, chcąc dotrzeć do domu mojej córki Brittany, aby zobaczyć ją i chłopców.

Nie mogłam odejść z pracy wystarczająco szybko, a podróż do jej domu wydawała się trwać wieczność. Brittany i jej narzeczony, Scott, oddalali się od siebie.

Rozmawiała z nami o powrocie do domu, do Wirginii, z chłopcami po świętach. Jestem pewna, że ​​bycie rodzicami trójki dzieci poniżej drugiego roku życia było trudne nawet dla najsilniejszych związków.

Chociaż Britt wychowała się w Williamsburgu ze swoim ojcem, Jeffem, i ze mną, po pierwszej ciąży i urodzeniu bliźniaków, zaczęła interesować się swoją biologiczną matką.

Tak więc Brittany i Scott postanowili przeprowadzić się do Karoliny Północnej, aby nawiązać kontakt z babcią swoich bliźniaków i usamodzielnić się z nową rodziną.

Było to trudne dla Jeffa i mnie, ale zrozumieliśmy, że nasza dorosła córka musi rozwinąć skrzydła.

Po przyjeździe powitała mnie uśmiechnięta twarz Britt i jej śmiech. Żartowaliśmy, a ona rzuciła mi swoje zwykłe słowne zaczepki. Bliźniaki były szczęśliwe, że widzą swoją Mimi, a dziecko właśnie obudziło się po drzemce.

Bawiliśmy się, śmialiśmy i rozmawialiśmy o nadchodzącym tygodniu, ponieważ za sześć dni miało być Święto Dziękczynienia. Zabierałam ze sobą bliźniaków, żeby Brittany mogła zaplanować i przygotować się na Czarny Piątek.

Jak ona uwielbiała zakupy! Błagała mnie, żebym zabrała dziecko, ale to było za dużo, żeby sobie z tym poradzić, ponieważ musiałam pracować – dwójka maluchów i niemowlę to garść!

Przytuliliśmy się i powiedzieliśmy sobie „kocham cię”, jednocześnie czekając na Święto Dziękczynienia.

Ruszyłam w podróż do domu w Williamsburg w Wirginii, z 24½-miesięcznymi bliźniakami i trzygodzinną podróżą z domu Britt w Karolinie Północnej.