Kiedy mój kuzyn brał ślub, wysłali „zapisz datę” przed wysłaniem zaproszeń
Wtedy powiedziała mi, że zdecydowali się na mały ślub w Vegas i zaprosili tylko 10 osób, bo mieli mało pieniędzy. Nie oceniam, rozumiem.

Ale potem, już w następnym tygodniu, dostałam od nich kolejną wiadomość. Kiedy ją otworzyłam, ZACHWYCIŁAM SIĘ.
To była wiadomość, że postanowili całkowicie odwołać ślub w Vegas. Zamiast tego planowali ślub na Hawajach!
Opadła mi szczęka. Hawaje? To nie jest dokładnie takie miejsce, do którego jedzie się, gdy ma się „ograniczony budżet”. Mówiąc delikatnie, byłam zdezorientowana.

Zadzwoniłam od razu do kuzyna. „Hej, co się dzieje? Myślałam, że robisz małe wesele w Vegas z powodu problemów z budżetem. Teraz jedziesz na Hawaje?”
Zaśmiała się nerwowo. „Tak, wiem, że to brzmi szalenie. Ale jest pewien haczyk — ciotka mojego narzeczonego jest właścicielką ośrodka wypoczynkowego na Maui i zaproponowała, że zorganizuje wesele za darmo.

Musimy tylko pokryć loty i kilka dodatkowych wydatków. To za dobre, żeby to przegapić!”
Zatrzymałem się, próbując to przetworzyć. „Czekaj, więc… zapraszasz teraz więcej osób? Czy nadal jest was tylko 10?”
Zawahała się. „Cóż… trochę poszerzamy listę gości. Ale nie za bardzo. Utrzymujemy intymność, rozumiesz? Tylko bliska rodzina i kilku przyjaciół”.
