Znalazłam swoją suknię ślubną zniszczoną żelazkiem – byłam oszołomiona, gdy dowiedziałam się, kto to zrobił, a moja zemsta była surowa
Nigdy nie myślałam, że będę jedną z tych panien młodych, które płaczą z powodu sukni.

Ale oto byłam, stojąc przed lustrem w Bella’s Bridal, z dłońmi zaciśniętymi na ustach, starając się nie rozmazać tuszu do rzęs, gdy łzy napływały mi do oczu.
„Och, kochanie” – powiedziała moja mama, ściskając moje ramię. „Wyglądasz absolutnie pięknie”.

Gładziłam dłońmi misterny koronkowy gorset z koralikami, zachwycając się, jak idealnie opinał moje krągłości, zanim przeszedł w wymarzoną tiulową spódnicę.
Był idealny, dokładnie taki, jaki zawsze wyobrażałam sobie, że założę, kiedy poślubię Adama.

„To jest to” – wyszeptałam, obracając się, by stanąć twarzą do mamy. „To jest to”.
